Dzięki rozwojowi techniki i nowoczesnych metod leczenia zębów, wizyta u dentysty nie musi już wiązać się z bólem i dyskomfortem. Także wypełnienia, stosowane obecnie przez lekarzy dentystów są nie tylko estetyczne, ale również przyjazne naszemu zdrowiu.
I choć niektórzy wciąż panicznie boją się wizyty u stomatologa trzeba przyznać, że współczesne narzędzia w znacznym stopniu ograniczają negatywne wrażenia i odczucia.


Próchnica dokuczała człowiekowi jeszcze długo przed tym, kiedy na świecie pojawiły się produkty bogate w cukier, uważane za jedną z głównych przyczyn tej dolegliwości. Trudno się dziwić – mimo, że ludzie nie spożywali słodyczy, nie dbali również o podstawową higienę jamy ustnej. Choroby zębów, dziąseł i przyzębia były więc na porządku dziennym. Ciężko wyobrazić sobie towarzyszący im ogrom bólu. W takiej sytuacji chyba najlepszym, a na pewno najskuteczniejszy sposobem jego zatrzymania było … wyrwanie bolącego zęba.
Co ciekawe, w ludzkich zębach trzonowych (mających około 8-9 tys. lat), znalezionych w wyniku badań archeologicznych zauważono dowody na istnienie ówczesnych dentystów. Były to dwa cieniutkie, równe otwory, świadczące o próbie leczenia próchnicy.

Starożytni Egipcjanie stworzyli niezwykłe szczoteczki do zębów. Wykonane z patyczka, którego koniec rozdzielano na pojedyncze, drobne igiełki. Za pomocą takiego narzędzia rozprowadzano na zębach pierwsze pasty oczyszczające. Dla lepszego efektu żuto je przez kilka minut. Skład egipskich past do zębów może przyprawiać o dreszcze. Do stworzenia produktu potrzebne były zgniecione skorupki jajek, pumeks, sproszkowane kopyta wołów, mirra i odrobina wody. W przypadku infekcji jamy ustnej mieszkańcy Egiptu stosowali pastę, wykonaną z naturalnych składników: kminu, kadzidła oraz cebuli.

Prawdziwy rozkwit i rozwój stomatologii nastąpił w XVIII wieku za sprawą Pierre Faucharda, który precyzyjnie i fachowo opisał różne rodzaje chorób zębów oraz szczegółowe metody ich leczenia. Właśnie wtedy wynaleziono wiele nowych narzędzi dentystycznych.

Kluczowym momentem dla tejże dziedziny nauki było odkrycie wiertła dentystycznego przez dr Greena. Miało to miejsce w 1875 r. 20 lat później, kolega dr Greena udoskonalił formułę amalgamatu i wypełniania ubytków mieszanką srebra, cyny, cynku i miedzi. Postęp stomatologii przyspieszyło również odkrycie Wilhelma Roentgena. Dzięki nowoczesnej metodzie prześwietlania kości i zębów, stomatolodzy otrzymali niezwykle skutecznie i precyzyjne narzędzie diagnostyczne.

W latach 70. XIX wieku stosowanie past do zębów było już całkowicie rozpowszechnione. Pasty sprzedawane w słoiczkach zostały jednak stosunkowo szybko zastąpione przez pierwszą na rynku pastę w tubce – Colgate. Miało to miejsce w 1897 r. i raz na zawsze zmieniło oblicze troski o piękny uśmiech. Wkrótce po wypuszczenia na rynek pierwszej tubki, skład pasty został wzmocniony o
fluor w postaci monofluorofosforanu sodu. Dzięki temu Amerykańskie Towarzystwo Stomatologiczne określiło ją jako całkowicie skuteczną pastę przeciw próchnicy.

go góry ^